niedziela, 19 lutego 2012

Ja odpuszczam... (???) ......


Od Świąt Bożego Narodzenia minęło już sporo czasu , tak wiem ... ale ....... nurtuje mnie pewna sprawa i muszę to napisać. Otóż brałam udział w wymiance świąteczno - karnawałowej zorganizowanej przez LUNĘ . Moja wymiankowa połowka Monika (nie pamiętam nazwy bloga) .... niestety nie przysłała mi paczuszki niespodzianki . Ja dla niej przygotowałam takie różności (TU)
Bardzo mi było przykro ..... czekałam i czekałam ale do tej port nie dotarła do mnie żadna przesyłka od niej chociaż zapewniała organizatorkę , że na pewno do końca stycznia będzie wysłane.Zauważyłam też , że blog Moniki -mojej pary zniknął (został usunięty) . Często zastanawiałam się czy jest sens brania udziału w wymiankach ... bo jak do tej pory to jakoś rożnie z tym było . Zachęcona przez dobre duszyczki zapisałam się i ...... totalna klapa.Ja zawsze starałam się zrobić coś fajnego, przydatnego , spakować coś dla podniebienia i jakieś przydasie. Mam nadzieję , że moje wymiankowe prezenciki nie były rozczarowaniem dla obdarowanych , a miłą niespodzianką . I jak tu się zapisać , brać udział w nowych wymiankach ..... i znowu czekać na rozczarowanie .... . (????) Na przeróżnych blogach dziewczyny kuszą rożnymi wspaniałymi zabawami tego rodzaju ..... a ja odpuszczam.... na jak długo (???) tego nie wiem......

MIŁA PRZESYŁKA NIESPODZIANKA DOTARŁA ... :D

..... Muszę Wam tez powiedzieć , że Luna (organizatorka ) stanęła na wysokości zadania i nie zapomniała o mnie i moich perypetiach . Właśnie dotarła paczuszka niespodzianka którą przygotowała dla mnie . Głupia i niekomfortowa sytuacja tak dla Niej jak i dla mnie .... no ale cóż, nie mamy wpływu na osóbki mało odpowiedzialne .
Luna - bardzo dziękuje , jest mi niezmiernie miło ... , a oto co dostałam :



Jeszcze raz bardzo dziękuję , na pewno wszystko będzie wykorzystane :) :) :) ... a naleweczka w takiej oprawie ..... no, no będzie smakowała super.

Pozdrawiam cieplutko.

piątek, 17 lutego 2012

Książka czy jajo ?

Ostatnimi czasy bardzo mało xxx , dopadła mnie mania czytania ...i bardzo ciężko jest odłożyć dobrą , wciągającą książkę na bok. Wspaniale się czyta wieczorkiem przy kominku, kiedy za oknem siarczyste mrozy , śniegi , zawieruchy .... Cały czas trwa walka między czytaną książką, a dzierganym jajem .... jedno i drugie by się chciało robić....


Ale żeby nie było, że nic nie zrobiłam , nie dziergałam na dowód tego przedstawiam moje jajowe postępy :D :D :D Tyle przybyło w ostatnim tygodniu ....

... a tu troszkę z innej perspektywy :)

Mam w planach jutro wieczorkiem troszkę podziergać , a w przyszłym tygodniu może pochwale się większą ilością xxx . Jest też pomysł , a raczej wizja co do wykonania wstążki ale co z tego wyjdzie (???) zobaczymy .....

***************************************

barbarahaft - Pozdrowienia przekazałam mojej połóweczce ... bardzo dziękuje -
( oczywiście ta druga połóweczka :D ) .

haftytiny - Widzę , że więcej jest zwolenniczek fioletu :) , a moje jajo dinozaura
:D :D (??).... powoli go przybywa , jak widać wyżej.

Ulcia -
Fakt nie muszą być czerwone , moje serduszka są na to dowodem :*

xgalaktyka - Ważne , żeby było serduszko...mam nadzieję , że szczęśliwe po-Walentynki
będą trwały następne 25-ć lat i następnej 25-ć lat ...itd czego i Tobie życzę.

aneczka261 - Wzorki są fajniutkie , malutkie i szybkie do wyszycia .

Dziękuje za odwiedziny , ciepłe słówka i jak zawsze serdecznie zapraszam...
Pozdrawiam cieplutko .

wtorek, 14 lutego 2012

Mało Walentynkowo - miłosne.



Jako , że dziś dzień celnie ugodzonych strzałą Amora , życzę Wszystkim cudownych , niezapomnianych Walentynek obfitujących w serca , buziaki , uściski, uśmiechy ...(???)..... przyjaźń oraz miłość , taką na całe życie i po wsze czasy.
W takim dniu jak dziś musi być szerduszkowo i jest ... zrobiłam takowe ...

Może mało Walentynkowo - miłosne i nie czerwone ale za to w moim ulubionym (jak na razie) kolorze.

Jako, że coraz bardziej i to dużymi krokami zbliżają się Święta Wielkanoce kupiłam sobie odpowiednią na ten okres gazetkę . Jest w niej sporo małych świątecznych wzorków , które można wykorzystać np. na karki i szybko wydziergać. Muszę przyznać, że nasze rodzime gazetki tego rodzaju są bardzo (jakby to ująć ...) ubogie , trudno się zachwycić jakimś wzorkiem ....No ale cóż trzeba łaskawym okiem i z lekkim przymrużeniem .... spojrzeć na nie .... . W tej akurat znalazłam coś co się rzuciło w oko .

Cudownego wieczoru życzę z ukochaną połóweczką ..... :) :) :)

wtorek, 7 lutego 2012

Jajo dinozaura ....(1)

Wreszcie zaczęłam xxx moje jajeczko :) :) :) , już jakieś zarysy się pokazały , uwydatniły wzorki ale jeszcze daleko do końca. Na pewno kilka wieczorów jeszcze nad nim spędzę. Są to miłe i relaksujące chwile .... bardzo przyjemnie dzierga się ten wzorek. Człowiek po prostu odpoczywa z igłą w ręku i dziubie te swoje xxxx. Po wydzierganiu fragmentu wzoru wydaje mi się , że jajo wyjdzie dość duże (jak to Edyta 350 napisała ... będzie to jajo dinozaura :) :) :) ) .... może znajdzie jakieś zastosowanie .A teraz przedstawiam efekt mojego xxx i zestawienie kolorków .....


Muszę przyznać , że bardzo podoba mi się ta cieniowana turkusowa mulinka , efekt dość ciekawy.

Mam tylko jeden mały problem , otóż nie mam pojęcia jaką zrobić wstążkę aby pasowała do całości . Może jakaś mała podpowiedz, dorada ,sugestia .... każdy pomysł mile widziany.
Kochane, pomóżcie wymyślić coś ciekawego , czekam na propozycje....... :)


środa, 1 lutego 2012

Styczniowe babeczki .


Salowo-babeczkowym zwyczajem pierwszego dnia miesiąca prezentuję nastepny element wspaniałych słodkości. Dzisiaj częstuję maleńkimi babeczkam .....


Fotka troszkę kiepska chociaż babeczki starały zaprezentować się jak najlepiej :) :)

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Moje jajo ...


..... wreszcie nabrało kolorów. Decyzja zapadła , mulinki wybrane i chyba będą dużym zaskoczeniem chociaż chyba nie dla wszystkich :) :) :) . Nie będą to kolory Wielkanocne , żadnej zieleni, pomarańczu ani też żółci. Jakoś długo nie mogłam się zdecydować ale wystarczyła mała podpowiedz , sugestia i padło na .... DMC 4025 i 936 , kanwa biała 14 ct , jak to wyjdzie zobaczymy (???) Ale muszę Wam powiedzieć, że takowe zestawienie kolorków widziałam już u Asi 305 (mijające chwile) ..... i bardzo mi się spodobało . Nie , nie , nie był to żaden hafcik tylko szydełkowa tunika ( TU ), śliczna - ja ją widziałam na żywca :) :) :) . A oto moje przegotowane mulinki :


Asiu 305 - z tym kolorkiem to trafiłaś , Sebastian też taki wybrał , to jego propozycja :)
Lewym.OK - chyba już czas zacząć myśleć o wielkanocnych jajach :D
Jagna - mam nadzieję, że pójdzie szybko , gładko , bezproblemowo (nie cierpię prucia) , a efekt końcowy będzie fajniusi :)

Pozdrawiam cieplutko (oj mrozik łapie i to siarczysty ...brrrr)

czwartek, 26 stycznia 2012

Wielkanocne jajo .

Kilka dni temu skusiłam się na następną SAL-ową zabawę .Tym razem SAL-Wielkanocne i zmagania z jajem . Bardzo fajny wzór ale nie mam koncepcji (???) jaka malinki, kanwa, jakie będzie przeznaczenia tego jaja….. Wczoraj próbowałam zacząć , a raczej zaczęłam i troszkę sobie pokrzyżykowałam ale okazało się , że kanwa trochę za drobna bo chyba 80/10 cm- oczy bolą i wychodzą z orbit …..Ten kawałek co wydziergałam musze sobie odpuścić i zacząć od nowa , to mi nie pasi. Muszę spróbować na innej kanwie 16ct lub 14ct . Przeglądając Sal-owy blog widzę, że co niektóre babeczki już pokończyły swoje Wielkanocne jaja a ja jestem jeszcze w lesie :S Do Świąt jeszcze trochę czasu zostało więc dam radę .

Pocieszacz wczorajszego dnia .



Otóż zrobiłam sobie prezent i kupiłam kanwę DMC 18ct ecru + kilka malinek . Mam dość ciekawy wzór w sepii i przemierzam się do niego . Może uda mi się w najbliższym czasie postawić kilka xxx to się pochwalę .

Dziękuję , że jesteście , odwiedzacie moje progi i pozostawiacie po sobie chociaż malutki ślad J …..

Pozdrawiam serdecznie i cieplutko z zaśnieżonego Podkarpacia .- Bernadka

poniedziałek, 23 stycznia 2012

TUSAL 2012 - styczeń.

Przez cały ubiegły rok wpadając na rożne blogi napotykałam TUSAL-owy banerek i zapełniane słoiczki . Zastanawiałam się na czym ta zabawa polega i jakiś czas temu natknęłam się na bloga Cyber Julki z zaproszeniem do zabawy. Poczytałam , zapoznałam się z zasadami i.... jestem uczestnikiem tegorocznej zabawi. Oj, sporo nas jest. Wybrałam słoiczek , wieczko i gotowe .... no niby tak , nawet parę niteczek do niego trafiło ale okazał się jakiś taki biedniutki. A na blogach pięknie przyozdobione , więc i ja troszkę upiększyłam mój słoiczek.
Zrobiłam malutki hafcik na wieczko, przyozdobiłam koronką i oto prezentuje się tak ......


Dzisiaj nów wiec pora pokazania co w nim jest. Zawartość nie jest zbytnio imponująca ale są plany i myślę , że z czasem troszkę się zapełni ,


a w grudniu będzie pełniuteńki ... :D:D:D .... może się uda. Z góry wygląda to tak :

Pozdrawiam serdecznie Wszystkich odwiedzających.
Dziękuję za ciepłe słówka pod podusiowym postem , miło że komuś się podobają i zostały pochwalone to takie krzepiące.

niedziela, 15 stycznia 2012

SAL-owe bombki w oprawie.

Chyba już większość Sal-owych hafcików jest skończona , przeglądając i podczytując wspólny blog podziwiałam wykończone cudowne prace . Czasami wykorzystanie danego motywu jest zaskakujące i naprawdę fantastyczne. Ile biorących udział tyle cudownych dziergadełek cieszących oczęta .
Moje dziergadełko było skończone już jakiś czas temu ale ciężko mi było stworzyć z niego to co zaplanowałam .... tak , tak w planach poszeweczka , a racze dwie . Do tego haft wydał mi się troszkę pusty w niektórych miejscach więc postanowiłam go przerobić, a raczej dokrzyzkować :) :) coś nieco. Trudno było się zdecydować czym zapełnić te miejsca , jak to będzie wyglądać (???) i dlatego zaistniało małe robótkowe opóźnienie .


I tak powstały gwiazdki (wyhaftowane złotą metalizowaną mulinką DMC , jak i zawieszki bombek i rozsypane pojedyncze x ) .... troszkę ozdobiły i wypełniły luki . Jak już wcześniej pisałam i pokazywałam moje bombki podzieliłam na dwie części , tak powstały dwie poduszki . Bardzo jestem zadowolona z efektu końcowego , nawet nie przypuszczałam , że będą takie świąteczno - błyszczące. Mimo, że nie zdążyłam ich uszyć na same święta to i tak jeszcze przez jakiś czas będą ozdobą cieszącą nie tylko moje oczęta .



Podusiowy komplecik prezentuję się tak oto ....


Chcę bardzo podziękować uczestniczkom SAL-owej zabawy za wspólne krzyżykowanie , ciepłe komentarze i wspaniałą motywację , jak i organizatorkom za propozycję takich fantastycznych wzorów.

-----------------------------------------------------------------------------

Skoro temat jeszcze świąteczny to chcę bardzo podziękować Agnieszce (mojej kuzynce) za Świąteczny prezencik-niespodziankę jaki od niej dostałam . Są to bombki - karczochy ... a oto one ..... jeszcze takowych nie mam w swojej kolekcji. Aga - jeszcze raz dziękuję.



Dziękuję za odwiedziny i wszystkie Wasze komentarze jakie zostawiacie , .. dają dużo radości oraz są dużym bodźcem do stawiania xxx i tworzenia nowych dziergadełek.
Pozdrawiam serdecznie.

czwartek, 12 stycznia 2012

Baba u lekarza .

Muszę dać upust swojej złości .... otóż wczoraj byłam zarejestrowana do endokrynologa . Na wizytę czekałam od sierpnia i umawiają na godzinę. Wzięłam dzień urlopu i wybrałam się do tego specjalisty (60km) . Wyjechałam wcześniej aby bez pospiechu i niespodzianek dotrzeć na miejsce. Na miejscu okazało się , że przede mną jest 3 osoby .... ale z 3-ch zrobiło się 6. Pani doktor wzywała po nazwisku . Między czasie wparowała jakaś matrona z kartoteką w ręce i bez słowa wpakowała się do gabinetu przed wyczytanymi osobami . Czekałam dalej i dalej .... minęło 2 godziny, a ja dalej czekam.I znowu jakiś gostek w białym fartuszku (zwracano się do niego panie inżynierze) z laskowatą bląd waruje pod drzwiami..... drzwi się otwierają , a on - Marusiu teraz ty wchodzisz. Podniósł się raban bo kilka osób przed drzwiami , a on pokazuje kartkę że miał na 13-stą a że właśnie wybiła ta godzina więc ma prawo. Może i ma ale było kilka osób nie przyjętych jeszcze z 12-tej . Krew się burzy , nerwy puszczają. Z czasem okazuje się , że nie wszystkie karty są w gabinecie i ludziska biegają po piętrach do rejestracji . A ja czekam dalej .... i s....... mnie trafia . Po wyjściu pacjenta wchodzę nie wzywana i co się okazuje ... że była babeczka o podobnym nazwisku (różnica jednej literki ) która nie była zarejestrowana i pani doktor odfajkowała ją przy moim nazwisku(byłam już wykreślona) ..... i mogłam sobie czekać na wezwanie ...... (???)
Prawie 4 -ry godziny spędzone w poczekalni (a miało być na godzinę ) ..... po prostu bajka . Ile zdrowia trzeba mieć aby chorować ????? Następna wizyta w czerwcu - może będzie lepiej .




Uściski dla Wszystkich.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...