Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kulinarne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kulinarne. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 września 2016

Malinki w każdej postaci.

Znalazłam na jednym z kulinarnych blogów  przepis na ciasto z malinami, a że uwielbiam maliny pod każdą postacią to musiałam go wypróbować. Ciasto wyszło rewelacyjne .... tak na ciepło jak i na zimno smakowało wspaniale. Drugiego dnia doczekał tylko mały cienki paseczek. Jakoś tak bardzo sceptycznie podchodziłam do przepisów z sieci ale ten wypróbowałam i mogę go polecić. Szybki, prosty w wykonaniu i przede wszystkim bardzo, bardzo smaczny.

MALINY NA BUDYNIOWEJ PIANCE ... (DOKŁADNY PRZEPIS TU - KRUCHE BABECZKI ) 


Moje ciasto wyszło tak ....


Prezentowało się wspaniale i tak też smakowało.


A to już rocznicowy bukiecik róż, który dostałam od mężusia.




Uściski i serdeczności dla Wszystkich zaglądających.

niedziela, 13 lipca 2014

Dla zdrowotności .....

..... nastawiałam naleweczkę i ładniutko się maceruje.W ubiegłym roku robiłam po raz pierwszy nalewkowe trunki ... z czarnej porzeczki i z wiśni. Nie robiłam tego dużo tylko tak na próbę i jak w tytule ..... dla  zdrowotności i do delektowania się .... , z kilograma owoców.
Wyszły rewelacyjne no i oczywiście bardzo zdrowe bo przecież ile witaminek jest w czarnej porzeczce ....
Tak też na razie sezonuje się czarna porzeczka a wisienki czekają w kolejce , szkoda tylko, że okres oczekiwania na spróbowanie wynosi ponad 3 miesiące. Mam nadzieję, że w tym roku też wyjdzie dobreńka i na zimowe, mroźne wieczory będzie w sam raz na pokrzepienie duszy i ciała ...


Wisienkowa też jest w trakcie robienia .....


Wisienki w gorącej kąpieli z listkami ... i musi ich być 200 szt .... wtedy najlepiej smakuje ...


Gdyby ktoś chciał recepturkę to służę..... trunek wypróbowany i godny polecenia ....naprawdę pychota.

Pozdrawiam serdecznie .
Bernadka

sobota, 13 października 2012

Oj jaka byłam uchachana .....

Od jakiegoś czasu zawsze jak miałam wolny dzień w pracy pogoda płatała mi strasznego figla i zazwyczaj było zimno, deszczowo, nieprzyjemnie. Nawet w lecie tak było, koleżanki zaczęły sobie planować wyjazdy i różne roboty w ogrodzie czy na działce według mojego grafika...... Ostatnie dwa dni też miałam wolne i jak myślicie jak była pogoda (???) tak, tak pochmurnie i deszczowo, przy takiej pogodzie nie chce się z domu wychodzić. Mężuś od jakiegoś czasu chciał mnie wyciągnąć na grzyby, broniła się jak mogłam .... no ale cóż dla dobra ogółu dała się wyciągnąć i nie żałuje. Było wspaniale, świeże powietrze, piękne jesienne kolory drzew, parujący las ... bajeczka .... i tylko tuziny aut ,mnóstwo ludzi zakłócały wszystko. I jak tu znaleźć jakiekolwiek grzyby nie mówiąc już o prawdziwkach na wigilijny stół ???? Ale udało się i nawet mężuś był zaskoczony bo to ja większość grzybków znalazłam ... oj jaka byłam uchachana .....


Tych oczywiście było najwięcej , wspaniale się prezentowały pojedynczo i w koloniach  , wkurzając tym grzybiarzy .......


Miło mi , że zaglądacie tu do mnie i czasami zostawiacie słówek kilka ...
Życzę Wszystkim wspaniałej , cieplutkiej i słonecznej niedzieli spędzonej miłej rodzinnej atmosferze.

poniedziałek, 27 lutego 2012

To już przedostatnie ciacho .


Swoje wspaniałe , smakowite wdzięki prezentuje przedostania babeczka w SAL-owej zabawie. Od jakiegoś już czasy gotowa , ukrywała się dość skutecznie ale nadszedł jej czas aby się ujawnić .I oto pokazuje swoją słodycz...... chociaż w realu dużo , dużo bardziej smakowita :) :) :) .

Za miesiąc ujawni się ostatni element babeczkowo - ciasteczkowej układanki .... i będzie finał i prezentacja wszystkich słodkości.

****************************
Dziękuję Wam bardzo za łaskawe oko i ciepłe komentarze pod ostatnim postem .Przyznam się , że miałam mały problem z zszyciem kwadracików .Otóż zszyłam sobie za blisko brzegów i materiał zaczął się snukać ... a mogłam to potraktować maszynowym ściegiem obrabiając brzegi. Następnym razem będzie już mądrzejsza i wyjdzie mam nadzieję lepiej.

Ulcia - mulinka DMC 69
reni - (ażurowe marzenia) - mam problem z pisaniem komentarzy u Ciebie .Próbowałam już kilka razy i nic z tego ... porażka . Nie wiem co jest nie tak .

Miło mi gościć wszystkich tu zaglądających . Pozdrawiam cieplutko - Bernadka

niedziela, 30 października 2011

Smażone rozetki kruche i chrupiące ciasteczka.

       

                    Kilka dni temu buszując po kulinarnych blogach natknęłam się na ciasteczka które pieczone są przy pomocy foremki - rozetki z uchwytem :) . Znalazłam to tutaj Moje wypieki.

Przypomniałam sobie ,że kiedyś u mnie w domu rodzinnym było coś takiego i odnalazłam to cudo .Wygląda to tak :



Wypróbowałam przepis podany na blogu MOJE WYPIEKI .

PRZEPIS:

Składniki na 60 sztuk:
2 duże jajka
1½ łyżeczki cukru
1 szklanka mleka
1 szklanka mąki pszennej
1 cukier waniliowy
1 - 2 łyżki skrobi ziemniaczanej (opcjonalnie)
olej lub smalec do smażenia
cukier puder, do oprószenia

Jajka, cukier, mleko i mąki zmiksować na gładkie ciasto. Ciasto powinno być odrobinę bardziej gęste niż naleśnikowe (można dodać 1 lub 2 łyżki mąki więcej). Otrzymane ciasto odstawić na godzinę do lodówki.

Tłuszcz rozgrzać do temperatury 190ºC (jak na faworki). Przyrząd do rozetek włożyć na chwilę do gorącego tłuszczu, by się rozgrzał. Następnie zanurzyć w cieście, w taki sposób, by ciasto nie zakrywało góry foremki (inaczej nie będzie można ściągnąć upieczonego ciasteczka). Natychmiast przenieść do tłuszczu i smażyć około 20 - 35 sekund, do zarumienienia. Po wyjęciu z tłuszczu, pomagając sobie lekko widelcem, ściągnąć ciasteczko z foremki i odsączyć na papierowym ręczniczku. Smażyć dalej. Co pewien czas zamieszać ciasto (jeśli dodaliście skrobi, ma ona tendencję do osiadania na dnie).Podawać ciepłe, oprószone cukrem pudrem.

i wyszły mi oto takowe ciasteczka:




Są smaczne i kruche , znikały bardzo szybko z talerza .... posmakowały chłopakom. Są szybkie w przygotowaniu i wychodzi ich sporo , bardzo podzielne :) :) :)

Dziękuję za odwiedziny , miłe komentarze i maile . Pozdrawiam serdecznie.

środa, 9 września 2009

Robótkowo-śliwkowo.

       

        Znalazłam bardzo ładny (przynajmniej tak mi się wydaje) jednokolorowy hafcik. Mam nadzieję, że wyjdzie dość fajnie. Wszystko już przygotowane tylko usadowic się wygodnie w fotelu i zacząć krzyżykowac…..




Może uda mi się jeszcze dzisiaj lub jutro zrobić kilka pierwszych xxxx, grunt to zacząć tak, tak fajnie by było ale jeszcze na topie są śliwki i jakoś trzeba je oberwać i przerobić .Zrobiłam już wiele różności ze śliwek(w occie,w syropie,kompoty,powidło i zamroziłam) , brakło mi pomysłu co jeszcze można z nich zrobić …..



I wczoraj znalazłam na necie super przepis na nutelle ze śliwek i kakao , zrobiłam .Wyszła pychota. Jutro muszę zrobić następną porcyjkę.

środa, 26 sierpnia 2009

Kotecek....skończony

         

        Mój haftowany kotecek to niespodzianka w zabawie wymiankowej , której finał właśnie się zbliża . Wszystkie paczuszki mają być wysłane do 31.08. Moja niespodzianka już spakowana i jutro ruszy w drogę do adresata. Mam strasznego stresa , czy moje hafciki spodobają się i czy osoba obdarowana będzie zadowolona? Kiedy paczka dojdzie i przesyłka zostanie potwierdzona będę mogła i tutaj rozpakować i ujawnić co mi wyszło i co stworzyłam .




Ja też czekam z niecierpliwością na swoją wymiankową przesyłkę-niespodziankę i jak tylko dojdzie  pochwalę się jej zawartością.

Śliwkowo.

       Oj , bardzo tego roku obrodziły u nas śliwy, na niektórych drzewach pod ich ciężarem połamały się gałęzie. Z dnia na dzień w cieple słońca dojrzewają coraz bardziej . Zaczyna się czas przetwarzania , chomikowania na zimę. Będą śliwki w occie, w syropie, dżem , powidło oraz kilka woreczków znajdzie się w zamrażarce. Trochę zachodu to kosztuje ale za to w zimie...., och jak będzie smakowało.

 


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...