Jak to mówią: szewc w dziurawych butach chodzi tak ja musiałam swoje odczekać aż mężuś skończy mój wymarzony stół. Nie powiem chęci były i początek nawet sprawnie poszedł ale później troszkę robota utknęła .... wpadły inne bardziej pilne prace, a ja musiałam poczekać cierpliwie w kolejce.
Stół przed malowaniem - surowy
Blat zrobiony z dwóch gatunków drzewa.
Nogi stylowe ALA LUDWICZEK
Całość prezentuje się tak ...
Opłacało się i doczekałam się mojego stołu w wielkości, stylu, kolorze jakim chciałam i idealnie pasującego do wnętrza naszego salonu. Mogę powiedzieć nawet więcej .... efekt końcowy przeszedł moje oczekiwania ....mąż dorobił sprytniutką dostawkę tak że całkowita długość stołu po rozłożeniu i z dostawką wynosi 3,20 mb bajeczka. A ile gości pomieści (???)
Tu już w całej swojej okazałości po malowaniu.
Idealnie pasuje do krzeseł.
Warto było czekać .... mężuś wykonał kawał dobrej roboty. Jestem z niego bardzo dumna ... to wspaniale, że ma takie zdolne rączęta i taką pasję tworzenia.
Miło mi że zaglądacie do mnie pozostawiając po sobie ciepłe słówka.
Pozdrawiam słonecznie i życzę miłej niedzieli.